Bardzo cierpliwy, wyjątkowo opanowany i przyjazny dla pacjenta – taki powinien być stomatolog z marzeń, do którego nie balibyśmy się regularnie chodzić. W przypadku leczenia stomatologicznego najczęściej bowiem z rozumem i zdrowym rozsądkiem u dorosłego człowieka zwycięża… pospolity strach. A czegoż tu się bać?

Być może w wielu z nas pokutuje jakaś trauma z czasów dzieciństwa i „przeżywamy” ją do tej pory. To jednak, co było kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat temu w branży stomatologicznej, nijak się ma do tego, co branża ta oferuje współcześnie. Bo nie dość, że zmieniło się podejście stomatologów do pacjenta to nieustającemu postępowi ulegają też metody, które w codziennej praktyce zawodowej stosują stomatolodzy właśnie.

I gdy niejednokrotnie słyszymy od znajomych czy kogoś z rodziny, że jednak dzisiejsza stomatologia to absolutnie inny świat od tego, który pamiętamy z czasów własnej młodości, z pewnością warto uwierzyć doświadczeniom tych bardziej dbających o siebie osób. Bo nie oszukujmy się – nieregularne i sporadyczne, czasem nawet raz na kilka lat, wizyty u stomatologa szybko przyniosą niezadowalające efekty. Nie dość, że będziemy się wstydzić swojego (często już niekompletnego) uśmiechu, to dodatkowo podupadniemy na zdrowiu. Nieleczona próchnica czy rażąca niedbałość o zęby doprowadzić może nawet do sytuacji, w których kondycja naszego serca może znacznie spaść.

W dzisiejszych czasach gabinety stomatologiczne są kompleksowo wyposażone i oferują naprawdę wielokierunkowe usługi. Najczęściej już w jednym gabinecie i u jednego stomatologa poddać się możemy różnorodnemu leczeniu i otrzymać szeroki wachlarz specjalistycznej pomocy. Wiadomość ta z pewnością ucieszy tych wszystkich niedowiarków, którzy zatrzymali się na rozwoju stomatologii sprzed kilkudziesięciu lat. Warto na własnych dziąsłach przekonać się o tym, że jednak nowoczesna stomatologia potrafi zdziałać cuda. I to w pełnym znieczuleniu! Bo komfort pacjenta jest traktowany absolutnie priorytetowo.